Miasto Mrągowo

Patronat medialny


 

Adam Balski (16-1, 9 KO) po raz pierwszy spotkał się dziś oko w oko z Alenem Babićem (10-0, 10 KO), z którym w sobotę zaboksuje o pas WBC Silver kategorii bridger. - Siku mi się chciało - przyznał z rozbrajającą szczerością zawodnik z Kalisza pytany o emocje po spotkaniu z chorwackim "Dzikusem".

Add a comment

Do ostatniej chwili ważyły się losy walki Adama Balskiego (16-1, 9 KO) z Alenem Babicem (10-0, 10 KO) o pas WBC kategorii bridger, która odbyć ma się w sobotę w Londynie. Finalną przeszkodę (a było ich w ostatnich dniach kilka) na drodze do swojego pojedynku życia zawodnik KnockOut Promotions pokonał dziś na brytyjskiej granicy...

- Adam Balski wpuszczony do UK po prawie 5 godzinach zatrzymania na lotnisku w Londynie!!! Coś nieprawdopodobnego okoliczności przed tą walka! Boks jest całkowicie nieprzewidywalny....najważniejsze, w najbliższą sobotę, Londyn O2 Arena, walka o pozycję nr 1 na świecie w WBC! - napisał na Twitterze Andrzej Wasilewski.

Główną atrakcją sobotniej gali będzie pojedynek pomiędzy niepokonanym pięściarzem wagi półciężkiej Joshuą Buatsim (15-0, 13 KO) i Craigiem Richardsem (17-2-1, 10 KO). Kibice zobaczą także pojedynek o pasy WBC i IBF wagi super lekkiej pomiędzy Chantelle Cameron i Victorią Bustos.

Walka Balski - Babić tylko na DAZN >>

Add a comment

- Z Mateuszem Masternakiem stoczyłem pierwszą, przegraną walkę życia, ale dostałem drugą szansę, o jeszcze większą stawkę. To gra o wszystko jeśli chodzi o moją karierę pięściarską – mówi Adam Balski (KnockOut Promotions) przed sobotnim pojedynkiem w Londynie z Alenem Babiciem o pas WBC Silver wagi bridger. Polak legitymuje się rekordem (16-1, 9 KO), zaś Chorwat (10-0, 10 KO).
 
Od każdego zapewne to słyszysz: walka życia, ale i o bokserską przyszłość.
Adam Balski: Doskonale zdaję sobie z tego sprawę. Nie udała mi się walka życia w wadze junior ciężkiej z Mateuszem Masternakiem, przegrałem i pewne furtki zostały przede mną zamknięte. Ale na szczęście otrzymałem kolejną szansę, w kategorii bridger. Wiem, że to być może jedyna w tym limicie możliwość wybicia się na szczyt.
 
Jesteś 15 w rankingu World Boxing Council, a Babić 3. Zwycięzca stanie do rywalizacji o mistrzostwo świata?
Tak słyszałem, że jest opcja potyczki w niedługim czasie o właściwy pas WBC w limicie 101,6 kg. Najpierw muszę jednak pokonać Babicia. Doceniam jego charakter i umiejętności, ale – z całym szacunkiem – to nie jest zawodnik pokroju Ołeksandra Usyka. Daleko mu do gwiazd boksu pod względem klasy technicznej i taktycznej.
 
Wielu bokserów zbijających sporo kilogramów do walk chciałoby być na Twoim miejscu…
Mnie z kolei brakuje kilka kilogramów do 101,6 kg, ale nigdy w karierze sportowej nie ważyłem więcej niż dziewięćdziesiąt kilka kilogramów. Stówki nie przekroczyłem. Jednak to nie ma aż tak wielkiego znaczenia. Wierzę w swoje zwycięstwo i w to, że wkrótce zaboksuję o mistrzostwo świata.
 
Co sobie pomyślałeś, kiedy po raz pierwszy zobaczyłeś nagranie jakiejkolwiek walki Babicia?
Nie miałem wątpliwości, że widzę na ekranie jednego z gości, z jakimi przed 10 laty biłem się na ulicach. Zresztą jesteśmy z Babiciem rówieśnikami, nawet z tego samego miesiąca (Balski urodził się 13 listopada 1990 roku, Babić 17 listopada 1990), więc taka bitka dekadę temu byłaby możliwa.
 
Z kim wyjeżdżasz do Londynu?
Jadę z trenerami Andrzejem Liczikiem i Jerzym Baranieckim oraz wiceprezesem KnockOut Promotions ds. sportowych Jackiem Szelągowskim. Chcemy podbić świat! Będę miał też okazję spotkać się z moim dawnym szkoleniowcem za czasu pobytu w Londynie Jasonem Matthewsem, byłym mistrzem świata WBO.
 
Jak radzisz sobie z presją, oczekiwaniami itd.? Ostatni dni pod względem psychologicznym są najtrudniejsze?
Nie jest źle, cały czas coś robię, np. sprzątam. Długa były ze mną moja dziewczyna i córeczka, ale już odwiozłem je parę dni temu do rodzinnego Kalisza. Zostałem sam w Warszawie i w maksymalnym skupieniu przygotowuję się do walki. Tyle lat trenuję boks, by sprawdzać się na takich gala i o taką stawkę. Co mi z tego, że wygrałbym 20 czy 30 walk na swoim podwórku. Lata lecę, nie mam co czekać. Chcę pokazać to, czego nauczyłem się w boksie, a po powrocie spojrzeć w lustro z dumą, że zrobiłem to, co umiem i wygrałem.
 
Nie możesz dać się sprowokować Babiciowi, bo on tylko czeka na bijatykę?
Dla mnie to będzie niesamowita lekcja, niesamowity wręcz egzamin. Także z tego jak chłodna jest moja głowa w gorącym ringu. Wiem, że Babić rzuca się na rywali, że to sportowy świt, który tak bije aż kogoś ubije. I to mu się 10 razy udało. Ale teraz trafia na 11. rywala, a ja muszę go przystopować!
 
Im dalej w las, tym będzie lepiej… Walka niech trwa jak najdłużej?
Na pewno do pojedynków trenuje, więc musi mieć kondycję na więcej niż początkowe do rundy. Ale oczywiście o tym przekonamy się w sobotę. Jeszcze raz podkreślę, że muszę skupiać się na sobie, bo jednak nie jadę do nie wiadomo jakiego pięściarza. Nie wykluczam, że on może się szybko wystrzelać. Jednak i ja muszą umiejętnie rozłożyć siły. Chciałbym połączyć w sobotę swoje wszystkie najlepsze walki w jedną całość.
 
Obserwatorzy zwracają uwagę na huraganowe ataki Chorwata, lecz także na jego dziurawą obronę.
Muszę wykorzystać jego błędy w defensywie, jak np. opuszczanie prawej ręki. Lewy sierpowy będzie idealnie pasował na wolne miejsce.
Add a comment

Adam Balski w sobotę w Londynie zmierzy się z niepokonanym Alenem Babiciem. To będzie najważniejsza walka w dotychczasowej karierze Polaka, który przed starciem z Chorwatem może liczyć na wsparcie m.in. Artura Szpilki. - Dał mi kilka wskazówek. Zaznaczał, że nie mogę się bić z Babiciem, muszę być lotny na nogach. Oby tylko emocje mnie nie poniosły - powiedział "Super Express" Balski.

Zostało kilka dni do walki. Jak się czujesz, jakie emocje ci towarzyszą?
Adam Balski: Jaram się strasznie! Już jestem nastawiony bojowo, ale czuję, że to jeszcze podskoczy jak już będę w Londynie. Dzisiaj mam jeszcze trening w Warszawie i z tego co mi wiadomo do Anglii lecimy w środę.

Wahałeś się, gdy pojawiła się opcja walki z Babiciem?
No co ty, zero zawahania, sekunda i podjęta decyzja. Takich walk się nie odmawia.

Mam takie wrażenie, że od walki z Mateuszem Masternakiem przeżywasz drugą młodość.
Coś w tym jest. Ja lubię takie walki jak z Mateuszem, w których większość skazuje mnie na pożarcie, na porażkę. Wtedy czuję, że żyję. To są takie pojedynki, dla których się trenuje. W takich walkach człowiek się sprawdza, ma coś do udowodnienia głównie samemu sobie. Nie ukrywam, że na takie starcia z teoretycznie słabszymi rywalami trudno mi się zebrać. Z Mateuszem przegrałem, ale ta porażka dała mi więcej niż wiele innych wygranych walk. Rywalizacja z doświadczonymi pięściarzami to sól boksu, a tak by tylko wyjść, kogoś obić i wygrać, to nie dla mnie. To nic nie daje.

Pełna treść artykułu w "Super Expressie" >>

Add a comment

Alen Babić (10-0, 10 KO) zakończył sparingi przed sobotnią walką o pas WBC Silver kategorii bridger przed z Adamem Balskim (16-1, 9 KO). Transmisja z pojedynku na platformie DAZN.

Add a comment

Alen Babić (10-0, 10 KO) jest bardzo pewny siebie przed sobotnią walką z Adamem Balskim (16-1, 9 KO). Pojedynek, którego stawką będzie pas WBC Silver kategorii bridger, będzie jedną z atrakcji londyńskiej gali grupy Matchroom Boxing (transmisja na DAZN).

- Nic nie wiem o Balskim, bo nigdy nie skupiam się na moich rywalach - przekonuje niepokonany Chorwat. - Zostawiam to mojemu trenerowi, on jest olimpijczykiem i to on zajmuje się tymi rzeczami. Powiedział, że jest OK i to mi wystarczy. I tak przygotowywałbym się tak samo.

- To będzie raczej bokserski pojedynek, ale ja wiem, jak boksować i udowodnię to! Ludzie będą w szoku! Ale to dla mnie normalka - jak szokuję ludzi - dodaje Babić, który dotąd swoje pojedynki rozstrzygał głównie dzięki sile i ringowej agresji a nie kunsztowi technicznemu.

Add a comment

Andrzej Wasilewski o sensacyjnej porażce Saula Alvareza, zbliżającej się walce Adama Balskiego z Alenem Babićem i możliwej konfrontacji Adama Kownackiego z Dereckiem Chisorą.

Add a comment

Już za 10 dni na gali Martchroom Boxing w Londynie Adam Balski (16-1, 9 KO) stanie do walki z Alenem Babićem (10-0, 10 KO) o pas WBC Silver kategorii bridger. Polak przed zbliżającym się pojedynkiem jest bardzo zmotywowany.

- Czuję, że żyję, gdy jadę na taką walkę! - przyznaje zawodnik KnockOut Promotions. - Nikt nie spodziewa się mojej wygranej, ale ja właśnie po to żyję, żeby rano wstać i czuć te emocje - adrenalina i jazda bez trzymanki!

Faworytem londyńskiej potyczki w oczach ekspertów jest Babić, który wszystkie swoje dotychczasowe boje zakończył przed czasem. Balski głosami komentatorów się jednak nie przejmuje.

- Widziałem kilka jego walk - to taki wojownik. Jednej rzeczy się tylko obawiam, żebym nie wdał się z nim w awanturę od pierwszych rund. To będzie dla mnie walka z samym sobą, żeby odpuścić mu te trzy rundy, poskakać, potańczyć, a potem przejąć inicjatywę. Ale jak będzie w ringu zobaczymy - mówi podopieczny Andrzeja Liczika.

Za kaliszanina mocno trzyma kciuki Artur Szpilka, który zna go dobrze z sali treningowej. - Pamiętam Adama ze sparingów, jest ruchliwy, dobrze schodzi na boki... pod warunkiem, że boksuje, bo jak stoi w miejscu, głowa do góry i "Felicita!" - wtedy jest do trafienia, ale to będzie ciekawa walka! - zapowiada "Szpila".

Główną atrakcją imprezy w Londynie będzie eliminator WBA w wadze półciężkiej Joshua Buatsi (15-0, 13 KO) - Craig Richards (17-2-1, 10 KO), który wyłoni obowiązkowego rywala dla pogromcy "Canelo" - Dimitrija Biwoła (20-0, 11 KO). Transmisja na platformie DAZN.

Add a comment