onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



3 grudnia na gali w Namibii Rafał Jackiewicz (48-15-2, 22 KO) zmierzy się z faworytem gospodarzy Bethuelem Ushoną (34-5-1, 9 KO) w walce o wakujący pas WBF wagi półśredniej.

- Pierwszy raz w życiu nie jadę po kasę, najważniejsze jest zwycięstwo - zapewnia popularny "Wojownik" i dodaje: - Jeśli wygram, zapraszam do tańca Michała S. na Polsat Boxing Night!

39-letni Rafał Jackiewicz, mający na swoim koncie pas czempiona Europy i mistrzowski pojedynek o tytuł IBF, po raz ostatni boksował w kwietniu, ulegając na punkty Michałowi Syrowatce. Był to rewanż za wygraną przez Jackiewicza potyczkę z grudnia 2015 roku.

Add a comment

Coraz głośniej ostatnio w mediach o możliwej walce byłego króla bokserskich rankingów P4P Floyda Mayweathera Jr z gwiazdą MMA Conorem McGregorem. Zdaniem Rafała Jackiewicza irlandzki mistrz UFC w starciu z "Money" Floydem byłby bez szans.

- Według mnie każdy dobry średniak z boksu, jak na przykład ja, zlałby kozaka z MMA takiego jak McGregor. Mógłbym z nim bić się nawet jutro i na zasadach, że zwycięzca zgarnia całą kasę. Wiecie, jak jestem łasy na pieniądze, a mimo wszystko bym zaryzykował, bo jestem pewien, że wygrałbym z McGregorem.

- Gdy już pokonałbym McGregora w boksie dałbym mu później udusić się w MMA - żartuje były mistrz Europy wagi półśredniej, który próbował już swoich sił na gali KSW.

- Boks to zupełnie inny sport niż MMA, być może McGregor tego nie rozumie, na dystansie 8-10 rund, gdzie trzeba umiejętnie gospodarować siłami, być w ruchu, bić ciosy i blokować, zawodnik mieszanych sztuk walki nie ma czego szukać z pięściarzem, ale analogicznie bokser przy właściwym doborze rywala zostałby pokonany w MMA - tłumaczy Jackiewicz, dodając: - Jeśli dojdzie do walki w boksie Mayweathera z McGregorem to będzie pojedynek do jednej bramki.

Add a comment

W jednej z najciekawiej zapowiadających się walk sobotniej gali Polsat Boxing Night Rafał Jackiewicz (47-14-2, 22 KO) zmierzy się z Michałem Syrowatką (13-1, 4 KO). Doświadczony "Wojownik" przed rewanżem z młodszym rywalem nie bierze pod uwagę porażki.

Add a comment

"No to teraz Rafał Jackiewicz pewnie zacznie przed kolejnymi pojedynkami sprzedawać reklamy na podeszwach" - takie myśli przebiegły mi przez głowę, gdy "Wojownik" wylądował na deskach w walce z Michałem Syrowatką. Rafał do gali w Ełku przystępował po trzech porażkach z rzędu. Po pierwszej rundzie jego konfrontacji z Syrowatką wydawało się, że przegra po raz kolejny. Że powoli zacznie rozmieniać się na drobne. Tak się jednak nie stało, bo Rafał przetrwał krótki kryzys i wziął sprawy w swoje ręce. W czwartej odsłonie było już pozamiatane, Jackiewicz wygrał przez TKO.

Wróćmy jednak do pierwszej rundy tego pojedynku, bo wiąże się z nią niewyjaśniona do końca historia. Syrowatka pytany o to, dlaczego nie dokończył roboty, mając Jackiewicza na deskach, odpowiada: "Poczułem przez chwilę, że faktycznie trafiłem i że to się może skończyć, ale rozmowy były takie, że co by się nie działo, żeby walki za szybko nie kończyć, bo jednak telewizja i kibice i trzeba boksować". Dość tajemniczo to brzmi, prawda?

- Nigdy telewizja nie wymaga od żadnego pięściarza, żeby nie kończył walki w pierwszej rundzie, jeśli może to zrobić. Boks to jest sport tak niebezpieczny, tak brutalny, zabierający tyle zdrowia, a czasami i życie, że to byłoby amoralne, naganne i w ogóle niedopuszczalne, żeby telewizja próbowała taki komunikat przekazać zawodnikowi. Być może rozmawiał z nim promotor gali, być może prosił go organizator, że jeśli może, to żeby nie kończył tego za szybko i trochę się pobawił z Jackiewiczem, bo jest stamtąd i ludzie kupili bilety. Tego się nie dowiemy, bo Michał Syrowatka, kiedy go o to zapytałem, to dość sprawnie uciekł od rozszerzenia tej odpowiedzi - mówi Mateusz Borek.

Też próbowałem dopytać Michała o tę sytuację z pierwszej rundy, ale nie chciał o tym rozmawiać. Na odczepnego powiedział tylko: „Chciałem, żeby walka potrwała dłużej. Bardzo tego żałuję i tyle”. – Syrowatka podał linkę ratunkową Rafałowi, a stary lis Jackiewicz to wykorzystał - twierdzi z kolei Andrzej Kostyra.

W sobotę podczas gali Polsat Boxing Night dojdzie do rewanżowej walki obu panów. - Dostałem stawkę razy dwa i pół i dlatego zgodziłem się na drugi pojedynek z Michałem - mówi Jackiewicz. Przed ich pierwszą konfrontacją w Ełku bezdyskusyjnym faworytem był Syrowatka. Teraz sprawa nie jest już tak oczywista.

- To będzie thriller psychologiczny. To wszystko rozegra się w głowie - zapowiada Borek. - Rafał Jackiewicz nie ma nic do stracenia. Jak przegra, dalej będzie szukał promotorów, którzy będą chcieli go wystawiać na swoich galach i będzie zarabiał pieniądze, bo w zasadzie jest po drugiej strony rzeki. W przypadku Syrowatki sprawa wygląda zupełnie inaczej. Nie chcę mówić, że porażka będzie dla niego tragedią, ale jeśli przegra, to nastąpi poważne zastopowanie kariery, która wydawało się, że po znokautowaniu Michała Chudeckiego, pójdzie błyskawicznie do przodu - dodaje Borek.

- Czy czuję presję? Tak, boję się, czy zrobię wagę, bo jak się nie uda, będę musiał oddać gażę. Zrobię wagę, zrobię, nie ma żadnej presji - mówi z uśmiechem na ustach Jackiewicz. Po czym dodaje "Jestem już półemerytem. Jedną nogą stoję na skórce od banana, drugą jestem na emeryturze. Będę walczył, dopóki będą płacili. Na razie płacą, więc walczę." Jackiewicz ostatnio kiepsko wypadł w walce z Kostovem. Po pojedynku przepraszał k ibiców za swoją postawę, później zmienił zdanie i odwoływał te przeprosiny. Niesmak jednak pozostał, bo kibice mogli poczuć się nabici w butelkę. W Krakowie będzie miał szansę zatrzeć złe wrażenie z Radomia.

Syrowatka przed rewanżem z "Wojownikiem" nie stoczył żadnej walki na przetarcie. Sparzył się na Jackiewiczu i na Jackiewiczu chce się odgryźć. Od razu, bez czekania. Michał mówi, że nie czuje żadnej presji. Mało tego, twierdzi, że to co miał stracić, stracił już w pierwszej walce… Z boku wygląda to trochę inaczej. Wydaje się, że Syrowatka w Krakowie będzie toczył pojedynek z gatunku: o być albo nie być. Podobnie na sprawę patrzy Andrzej Kostyra: "Jeśli Syrowatka przegra po raz drugi, będzie to dla niego oznaczało praktycznie koniec zawodowej kariery."

Na gali Polsat Boxing Night "Final Call" pojedynek Jackiewicz vs Syrowatka 2 jest jedynie przystawką, ale w innych okolicznościach spokojnie mógłby być daniem głównym. W tej walce należy brać pod uwagę dosłownie każdy scenariusz. Nawet taki, że Jackiewicz będzie żałował po pojedynku, że jednak nie sprzedał reklamy na podeszwach…

O boksie przeczytasz także na blogu Po Gongu >>

Add a comment

Ma w swojej kartotece trzy wyroki więzienia, a w policyjnych rejestrach do końca życia będzie figurował jako złodziej samochodów. Gdy został ugodzony nożem w serce, od śmierci dzieliły go dwie minuty. Dziś jest właścicielem przedszkola, prowadzi treningi, a przede wszystkim boksuje. W sobotę, 2 kwietnia, będzie walczył podczas gali Polsat Boxing Night i jednego można być pewnym – znów zrobi show.

Historia Rafała Jackiewicza to gotowy scenariusz filmowy. A przede wszystkim modelowy przykład zbawiennego wpływu sportu na życie. Popularny "Wojownik" dosłownie w ostatniej chwili zszedł z przestępczej ścieżki, dziś mogąc pochwalić się rozlicznymi osiągnięciami. Przy okazji jest jedną z najbarwniejszych postaci w całym polskim sporcie.

Choć Rafałowi Jackiewiczowi pisana była kryminalna przyszłość, on oszukał przeznaczenie. Dziś jest szczęśliwym mężem i ojcem trójki dzieci. Trenuje, ale też sam prowadzi bokserskie zajęcia. Ma nawet dwa przedszkola, w których podopieczni podobno go uwielbiają.

Stałe miejsce w jego życiu zajmują samochody, ale już w zupełnie innym niż przed laty wymiarze – Jackiewicz wyliczył niedawno, że był już właścicielem... 57 aut. Z dawnych czasów pozostała mu też miłość do słodyczy - trenerzy i współuczestnicy zgrupowań do dziś wspominają, jak Jackiewicz objadał się po kryjomu pączkami albo jak co wieczór wymykał się z hotelu i wracał z kilkoma gałkami lodów.

Niektórzy mówią, że boks to nie sport, a zwykłe mordobicie. Historia Rafała Jackiewicza jest najlepszą ripostą. Można bić się pod dyskotekami, ale można też w ringu. Można zdobyć mistrzostwo Europy, walczyć o mistrzostwo świata, a potem wybierać wraz z trójką dzieci samochód numer 58. A jeśli jest się wojownikiem, można to osiągnąć nawet wtedy, gdy przez pół życia jest się sierotą, a dojrzewa się w przestępczym półświatku. 

Pełna treść artykułu na Eurosport.onet.pl >>

Add a comment

Druga walka Rafała Jackiewicza (47-14-2, 22 KO) z Michałem Syrowatką (13-1, 4 KO) jest z pewnością jedną z najciekawiej zapowiadających się konfrontacji zaplanowanej na 2 kwietnia gali Polsat Boxing Night. Pięściarze po raz pierwszy spotkali się w grudniu ubiegłego roku - wówczas nieoczekiwanie przez nokaut zwyciężył Jackiewicz. Przed zbliżającym się rewanżem bokserscy eksperci Polsatu Sport są w swoich opiniach podzieleni. 

- Przed walką kluczowym aspektem jest czynność "robienia" wagi przez Jackiewicza, które obrosło już nawet pewną legendą. Dla Rafała to jest po prostu "kolejny dzień w biurze", jeśli wygra tę walkę to znając życie ma już zaplanowanych sześć kolejnych walk - mówi typujący wygraną "Wojownika" Przemysław Saleta. - Natomiast Syrowatka musi podnieść się po pierwszej, niespodziewanej przegranej przed czasem: to dla niego będzie być albo nie być - więc to na młodszym z zawodników ciąży presja i wszystko zależeć będzie jak on sobie z nią poradzi.

Wiktorię Jackiewiczowi wróży także Andrzej Kosytra, który w przeciwieństwie do byłego  mistrza Europy kategorii ciężkiej uważa jednak, że Syrowatka dotrwa do ostatniego gongu. 

Na Syrowatkę stawiają natomiast Albert Sosnowski i Janusz Pindera. - Walka bardzo ważna pięściarza utalentowanego, który nieco zbłądził. Dla Jackiewicza będzie to bardzo duże wyzwanie wagowe i to właśnie ten aspekt będzie decydujący przy rozstrzygnięciu tej walki - uważa Pindera. 

Więcej do przeczytania na polsatsport.pl >>

Add a comment

W sobotę na gali Polsat Boxing Night w Krakowie dojdzie do rewanżowego pojedynku byłego mistrza Europy wagi półśredniej Rafała Jackiewicza (48-14-2, 22 KO) i Michała Syrowatki (13-1, 4 KO). Po raz pierwszy pięściarze spotkali się w grudniu, kiedy to Jackiewicz niespodziewanie wygrał przez techniczny nokaut w czwartej rundzie.

http://www.youtube.com/watch?v=p-6vQotUsMQ

Add a comment