Patronat medialny


 


Po raz pierwszy w polskiej telewizji kibice będą mogli obejrzeć rozegrany kilkanaście dni temu pojedynek o mistrzostwo świata wagi junior ciężkiej pomiędzy Łukaszem Janikiem i Grigorijem Drozdem. Telewizja Fightklub przypomni wielką galę w Moskwie, gdzie doszło m.in. do walki wyłaniającej oficjalnego pretendenta do tytułu mistrza świata kategorii ciężkiej pomiędzy Aleksandrem Powietkinem i Mikem Perezem. Swoje kolejne zawodowe walki w stolicy Rosji stoczyli również Rakhim Czakijew i Dmitrij Kudriaszow. Premiera gali w Moskwie w Fightklubie w środę od godz. 22.00.

http://www.youtube.com/watch?v=7dGFkqrlgn8

Add a comment

Grigorij Drozd (40-1, 28 KO) dobrze ocenił swój zwycięski występ przeciw Łukaszowi Janikowi (28-3, 15 KO). Rosyjski mistrz WBC wagi junior ciężkiej pokonał "Lucky Looka" przez techniczny nokaut w dziewiątej rundzie, dopisując do swojego rekordu po stronie zwycięstw już trzeciego pięściarza znad Wisły (wcześniej zastopował Mateusza Masternaka i wypunktował Krzysztofa Włodarczyka). - Niech teraz Polacy przyślą mi pas mistrza Polaki - żartuje "Krasawczik" w wywiadzie dla portalu Allboxing.ru.

- Cieszę się, że kontrolowałem pojedynek, ale szczerze mówiąc, to chciałem go zakończyć wcześniej, bo byłem zły na Polaków, że w ostatniej chwili odwołali walkę [z Włodarczykiem - red.] Dodatkowo rywal źle zachowywał się przed walką, próbował mnie sprowokować - mówi Drozd, który jednak nie jest do końca rozczarowany faktem, że zamiast z "Diablo" zaboksował z Janikiem.

- W pewnym sensie ta walka coś mi dała, zyskałem doświadczenie. Janik to niewygodny bokser, silny fizycznie. Takich trzeba stopniowo rozbijać, jak ja to zrobiłem, albo od razu uderzyć tak, żeby wszystko skończyć i dłużej się nie bawić. Ale generalnie jestem zadowolony z walki - podkreśla mistrz WBC, który na ring chciałby powrócić jesienią.

http://www.youtube.com/watch?v=n6FZiHRf7TY

Add a comment

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z Łukaszem Janikiem (28-3, 15 KO), który wczoraj w Moskwie przegrał z mistrzem świata WBC wagi junior ciężkiej Grigorijem Drozdem (40-1, 28 KO).

http://www.youtube.com/watch?v=n6FZiHRf7TY

Add a comment

- Powietrze ze mnie uchodziło z każdą rundą, próbowałem coś zrobić, ale bez efektu. Po czwartej rundzie już bardzo ciężko oddychałem, nie byłem sobą, jechałem na charakterze, dodatkowo jeszcze osłabił mnie cios Drozda w tył głowy, chociaż nie szukam tutaj wymówki, bo przegrałem wyraźnie  - powiedział Łukasz Janik (28-3, 15 KO) po porażce przez techniczny nokaut w dziewiątym starciu z mistrzem świata WBC wagi junior ciężkiej Grigorijem Drozdem (40-1, 28 KO).

- Organizmu nie da się oszukać, ja do tej walki szykowałem się tydzień - zauważył "Lucky Look", który ofertę skrzyżowania rękawic z rosyjskim czempionem otrzymał, gdy w ostatniej chwili z pojedynku z Drozdem ze względu na chorobę wycofał się Krzysztof "Diablo" Włodarczyk.

- Myślę, że Drozd jest do obicia, gdybym miał więcej siły, mógłbym go zaskakiwać, były momenty, gdy łapałem trochę oddechu, luzowałem się i zaczynałem boksować, oszukiwałem go. Drozd łapał się na zwody, myślę, że gdyby dali mi rewanż i konkretny czas na przygotowania, na przykład dwa miesiące, to byłbym w stanie z nim wygrać - stwierdził pięściarz z Jeleniej Góry. - Ja zawsze walczę do końca i walczę o wygraną, dobrze że stało się tak, że tak naprawdę nie podłączył mnie żadnym mocnym ciosem. Gdy byłem liczony, po prostu zepchnął mnie, ja nie miałem już siły stać ze zmęczenia. Drozd nie bije mocno, silny jest w przepychankach, to trzeba mu przyznać, ale nie ma porównania do ciosu Diablo. Diablo wali jak młotem, dobrze technicznie, Drozd nie uderza z pełnym skrętem, przez co jego uderzenia nie robią takiego wrażenia.

- Myślę, że gdybym do Drozda miał formę jak na Afolabiego, to mógłbym powalczyć o wygraną. Nie ma się co oszukiwać, byłem bez formy, ale i Drozd nie pokazał nic specjalnego. Myślę, że zdrowy Krzysiek Włodarczyk by z nim dziś wygrał, jeśli tylko zaboksowałby tak, jak potrafi - zakończył Łukasz Janik.

Add a comment

Andrzej Wasilewski przyznał w rozmowie z ringpolska.pl, że liczy na to, iż jesienią w Moskwie dojdzie do mistrzowskiej walki Krzysztofa Włodarczyka (49-3-1, 35 KO) z jednym z zawodników promowanych przez Andrieja Riabińskiego - czempionem WBC Grigorijem Drozdem (40-1, 28 KO) lub posiadaczem pasa WBA Denisem Lebiediewem  (27-2, 20 KO). "Diablo" w piątek zmierzyć miał się z Drozdem w pojedynku rewanżowym, jednak przegrał z chorobą i ostatecznie zastąpił go Łukasz Janik (28-3, 15 KO).

- Rozmawiałem z wieloma rosyjskimi dziennikarzami i oni absolutnie czekają na przyjazd Włodarczyka. Rozumieją sprawę jego choroby. Fachowcy i eksperci czekają na walkę Diablo z Drozdem albo Lebiediewem - powiedział współwłaściciel grupy Sferis KnockOut Promotions. - To byłoby coś w duchu fair play, a ja wiem, że pan Andriej Riabiński jest wielbicielem sportu i doskonale rozumie, że takie przypadki jak choroba czy kontuzja się zdarzają. Pan Riabiński naprawdę kocha sport i wierzę, że wkrótce wrócimy do poważnych rozmów na temat starcia Włodarczyka z Drozdem lub Włodarczyka z Lebiediewem jesienią.

- Spotkaliśmy się w Moskwie z wielką życzliwością i bardzo dobrym przyjęciem, mamy w Rosji wielu przyjaciół, którzy chętnie znów widzieliby naszych zawodników w ringu, aczkolwiek oczywiście lepiej przygotowanych niż Łukasz Janik był dzisiaj - stwierdził polski promotor, który mimo porażki przed czasem był pod wrażeniem postawy Janika w boju z Drozdem.

- Łukasz dla mnie zrobił 300 procent tego, co można było od niego oczekiwać po tak krótkich przygotowaniach i z takim rywalem. Walka oczywiście była jednostronna, ale wstydu nie było. Łukasz pokazał wielki charakter. Życzyłbym sobie, aby wszyscy nasi pięściarze mieli takie serce do walki i ambicję - zakończył Wasilewski.

Add a comment

Na gali w Moskwie nie było. Łukasz Janik (28-3, 15 KO) po tygodniu przygotowań nie sprostał mistrzowi świata WBC wagi junior ciężkiej Grigorijowi Drozdowi (40-1, 28 KO), przegrywając przez techniczny nokaut w dziewiątej rundzie.

- To był mój największy pojedynek w karierze - powiedział po pierwszej obronie pasa Drozd. - Czułem zainteresowanie ze strony kibiców, ludzie mnie zauważali, dzwonili do mnie. Dziękuję polskiej
stronie, że znaleźli zastępstwo, gdy rozchorował się Krzysztof Włodarczyk.

- Moje zwycięstwo dedykuję wszystkim weteranom i wszystkim Rosjanom - zakończył popularny "Krasawczik".

Add a comment

Łukasz Janik (28-3, 15 KO) przegrał przez techniczny nokaut w dziewiątej rundzie z Grigorijem Drozdem (40-1, 28 KO) na gali w Moskwie. Rosjanin obronił tytuł mistrza świata WBC wagi junior ciężkiej.

Po pierwszej nerwowej rundzie, w drugiej Polak odważniej zaatakował, trafiając kilkoma bardzo widocznymi ciosami Drozda. W kolejnych starciach Janik cofnął się do obrony, próbując trochę uspokoić tempo walki. Polak trafiał przede wszystkim prawym prostym, ale z każdą minutą coraz ciężej oddychał.

Od początku piątego starcia pięściarz z Jeleniej Góry aktywny był tylko na początku każdej kolejnej rundy. Presja wywierana przez Drozda i niepełne przygotowania Janika coraz mocniej dawały się we znaki Polakowi, który oprócz Rosjanina, musiał zmagać się przede wszystkim z narastającym zmęczeniem.

W siódmej rundzie Drozd zaatakował Janika po zatrzymaniu akcji przez sędziego, kiedy Polak był odwrócony tyłem do swojego przeciwnika. Janik na chwilę przyklęknął, jednak nie chciał odpoczywać i oszołomiony szybko wrócił do walki. Od tego momentu pięściarz z Jeleniej Góry walczył głównie o przetrwanie, próbując czasami odpowiadać ciosami sierpowymi w półdystansie.

Walka została zakończona w dziewiątej rundzie, kiedy Drozd zdecydowanie ruszył na wycieńczonego Janika, który nie był już w stanie kontrować. Sędzia Ian John Lewis zdecydował się zastopować zawody, pieczętując pierwszą obronę pasa World Boxing Council w wykonaniu Drozda.

Add a comment

Już za kilka godzin w Moskwie do walki o mistrzostwo świata WBC wagi junior ciężkiej przystąpi Łukasz Janik (28-2, 15 KO). Bukmacherzy nie dają Polakowi niemal żadnych szans w starciu z Rosjaninem Grigorijem Drozdem (39-1, 27 KO).

Kursy na zwycięstwo Janika w pojedynku o pas World Boxing Council oceniane są nawet w stosunku 9 do 1. Triumf Drozda pozwoli grającym w zakładach bukmacherskich zarobić jedynie kilka groszy za każdą stawianą złotówkę. 

Dla Rosjanina będzie to pierwsza obrona pasa wywalczonego we wrześniu ubiegłego roku po wygranej z Krzysztofem "Diablo" Włodarczykiem.

Add a comment

Grigorij Drozd (39-1, 27 KO) jest bardzo pewny siebie przed dzisiejszą walką z Łukaszem Janikiem (28-2, 15 KO). Wczoraj rosyjski mistrz WBC kategorii junior ciężkiej po raz ostatni przed pojedynkiem miał okazję spotkać się z Polakiem, podczas ceremonii ważenia - jak zapewnia docenia charakter rywala.

- Janik patrzył mi się prosto w oczy, może myślał, że mnie jakoś zdenerwuje. Ale mi się to podoba, bawi mnie to - przyznaje "Krasawczik". - Ogólnie to dziękuję mu za to, że przyjechał, za odwagę. Jestem pewien, że przygotowywał się do tej walki nie tydzień, ale dłużej. To będzie prawdziwy mistrzowski pojedynek. Jestem gotów na poważny bój!

Pytany o charakterystykę polskiego przeciwnika Drozd opowiada: - Janik dobrze się porusza, jest szybki, ale chcę boksować z nim z pozycji siły, z pozycji mistrza. Chcę wgrać przekonująco, nieważne czy przez nokaut czy na punkty.

Rosjanin dodaje, że w jego opinii atutem Janika będzie jego trener Fiodor Łapin. - On trenuje też Krzysztofa Włodarczyka, więc wie, jak trzeba ze mną boksować. Przygotowywali się do walki ze mną. To dla mnie taki sygnał ostrzegawczy, ale nic więcej - kończy Grigorij Drozd. 

Add a comment