onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Aleksander Powietkin16 października kolejną walkę stoczy były pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej federacji IBF Aleksander Powietkin (19-0, 14 KO). Rywalem "Saszy" na gali w rosyjskim Czechowie będzie Nigeryjczyk Teke Oruh (14-2-1, 6 KO).

Powietkin ma już także zaplanowaną datę następnego zawodowego występu; zaboksuje dwa tygodnie później - 30 października - podczas wieczoru pięściarskiego Sauerland Event w Rostocku.{jcomments on}

Add a comment

Ali Frazier- Nigdy w życiu nie byłem bliżej śmierci – powiedział Muhammad Ali, kiedy 35 lat temu, 1 października 1975 roku w Quezon City zakończyła sie jego historyczna walka z Joe Frazierem.  Chcąc odwrócić uwagę społeczeństwa od kłopotów społecznych, prezydent Filipin Ferdinand Marcos zmienił decyzję promotora Dina Kinga by zorganizować trzecia walkę pomiędzy Alim i Frazierem  w Kairze, na Stadionie im. Nassera. Zapadła więc decyzja by walka odbyła sie na liczącym 16 tysięcy miejsc Arenata Colliseum, a reszta to już historia, którą warto przypomnieć...

Przed walką Ali nie pominął żadnej okazji, żeby ośmieszać swojego rywala. Podczas konferencji prasowej, Ali paradował po sali z siatką na motyle (której miał potrzebować Frazier by go złapać) i wypchanym gorylem. 

- To będzie horror w Manilli, kiedy ja złapię i zabiję tego goryla w Manili – podśpiewywał Muhammad. Walka, by  dostować się się do potrzeb międzynarodowej widowni telewizyjnej, rozpoczęła się krótko przed 11 rano... Ali rozpoczął od szybkich ataków wyprzedzając ciosy pretendenta i wygrał pierwsze trzy rundy na kartach sędziowskich.  Kiedy wzrastał upał i wilgotność powietrza, Frazier zaczynał uzyskiwać przewagę. Sfrustrowany niepowodzeniem – Ali był przekonany, że szybko i łatwo wygra - Muhammad zaczął w połowie czwartej rundy krzyczeć: „Ty głupku, ty głupku” – nie wiadomo czy do siebie czy do coraz lepiej walczącego Fraziera.

Add a comment

Czytaj więcej...

Hasim RahmanMarzący o kolejnej mistrzowskiej szansie były czempion wagi ciężkiej Hasim Rahman (49-7-2, 40 KO) potrzebował zaledwie jednej rundy, by zastopować na gali w Panamie Marcusa McGee (22-18, 11 KO).

W innej walce w "królewskiej" dywizji rozegranej podczas panamskiego wieczoru bokserskiego Timur Ibragimow (30-2-1, 16 KO) obronił pas NABA wagi ciężkiej, zwyciężając na punkty (97-92, 98-92, 98-91) byłego rywala Tomasza Adamka - Luisa Pinedę (21-9-1, 18 KO).{jcomments on}

Add a comment

David TuaPromotor Cedric Kushner poinformował, że odrzucił ofertę walki z Władimirem Kliczko (55-3, 49 KO), jaką obóz ukraińskiego mistrza świata wagi ciężkiej federacji WBO i IBF  złożył jego podopiecznemu Davidowi Tua (51-3-2, 43 KO).

- Jeśli oczekujesz za walkę 2 milionów dolarów,  a ktoś oferuje ci 400 tysięcy, to nie ma o czym rozmawiać. Byłoby zupełnie inaczej, gdyby zaoferowano nam na przykład 1,5 miliona - mówi o powodach swojej decyzji Kushner.

Najprawdopodobniej po raz kolejny Tua wyjdzie do ringu pod koniec tego roku, mając za rywala mniej wymagającego zawodnika, by później, na początku 2011 roku, skrzyżować rękawice w rewanżowym pojedynku z Monte Barrettem, z którym niedawno nieoczekiwanie tylko zremisował.{jcomments on}

Add a comment

Aleksander DimitrenkoMistrz Europy wagi ciężkiej Aleksander Dimitrenko (30-1, 20 KO) jest drugim najpoważniejszym, obok Dereka Chisory kandydatem do walki z czempionem federacji WBO i IBF Władimirem Kliczko (55-3, 49 KO). Kolejny zawodowy występ młodszego z braci Kliczko został zaplanowany na 11 grudnia. Gala odbędzie się na terenie Niemiec.

Dimitrenko znajduje się także na celowniku niedawnego rywala starszego z braci Kliczko - Alberta Sosnowskiego (46-3-1, 28 KO), który kilka dni temu został ogłoszony oficjalnym pretendentem do czempionatu na Starym Kontynencie. Data do której obozy Ukraińca i Polaka powinny osiągnąć porozumienie to 28 października. Do tego czasu kwestia rywala najbliższego rywala dla Władimira Kliczki na pewno będzie już rozstrzygnięta. {jcomments on}

Add a comment

Hasim RahmanJutro na gali w Panamie, której głównym wydarzeniem będzie pojedynek pomiędzy obecnym czempionem WBA w kategorii cruiser, Guillermo Jonesem a Rosjaninem Valery Brudovem, kolejną zawodową walkę stoczy były mistrz świata wagi ciężkiej Hasim Rahman (48-7-2, 39 KO). Rywalem 37-letniego już "The Rocka" będzie Marcus McGee (22-17, 11 KO).

Promotor Rahmana - Greg Cohen z The Empire Sports and Entertainment jest przekonany, że już niebawem sensacyjny pogromca Lennoxa Lewisa sprzed lat pójdzie w ślady innego jego podopiecznego - Shannona Briggsa i otrzyma swoją następną mistrzowską szansę.

- Gdy zaczynałem z  The Empire siedem miesięcy temu, jednym z moich głównych celów było doprowadzenie do walki o mistrzostwo świata dwóch moich zawodników - Shannona Briggsa i Hasima Rahmana. Briggs wkrótce zmierzy się z Witalijem Kliczko, a Hasim, jeśli zanotuje kolejne efektowne zwycięstwo, poważnie przybliży się do swojego pojedynku o tytuł - zapewnia Cohen.

Rahman ostatni raz o pas czempiona wagi ciężkiej walczył w grudniu 2008 roku, przegrywając przez techniczny nokaut z Władimirem Kliczko. Od tamtej pory wchodził do ringu trzykrotnie, trzykrotnie zwyciężając przez nokaut.{jcomments on}

Add a comment

KliczkoByły czempion IBF wagi średniej, a obecnie jeden z uczestników turnieju "Super Six" Arthur Abraham, w wywiadzie dla boxingscene.com stwierdził, że wbrew opinii powtarzanej przez niektórych potencjalnych rywali braci Kliczko, ukraińscy mistrzowie kategorii ciężkiej wcale nie unikają najtrudniejszych wyzwań. W tym kontekście Ormianin podaje przykład swojego kolegi z teamu Sauerland Event - Aleksandra Powietkina, który niedawno sam zrezygnował ten z konfrontacji z Władimirem Kliczko.

- Władimir chciałby boksować z Powietkinem, jednak ten nie przyszedł  nawet na konferencję prasową, a trener Saszy stwierdził, że jego podopieczny nie jest jeszcze gotowy. Kliczko chce również walki z Hayem, ale ten żąda za dużo pieniędzy. Powietkin to mój dobry przyjaciel, bardzo go lubię i szanuję, ale żeby wygrać z Kliczką, musi najpierw wyjść do ringu.

"Król" Arthur uważa też za bezzasadne zarzuty Davida Haye i Powietkina, jakoby bracia Kliczko w trakcie negocjacji proponowali swoim przeciwnikom "niewolnicze" kontrakty.

- To naturalne, że jako mistrzowie świata chcą mieć kontrakty korzystne dla siebie, a nie dla rywali. Nie ma w tym nic złego, ja teżbym tak postepował. Żeby jednak dyktować warunki, trzeba najpierw zostać czempionem - broni Kliczków Abraham, którego 27 listopada czeka starcie z Carlem Frochem w ramach trzeciej kolejki fazy grupowej "Super Szóstki".{jcomments on}

Add a comment

Haye HarrisonJak poinformowali organizatorzy zaplanowanej na 13 listopada w Manchesterze walki o mistrzostwo świata wagi ciężkiej federacji WBA pomiędzy Davidem Haye (24-1, 22 KO) a Audleyem Harrisonem (27-4, 20 KO), największy od 1993 roku wewnątrz-brytyjski pojedynek w "królewskiej" dywizji zostanie pokazany telewidzom w technologii 3D. Wiadomość ta bardzo ucieszyła znanego z ciętego języka "Hayemakera", który nie omieszkał jej jednak wykorzystać do przypuszczenia kolejnego ataku słownego na swojego rywala.

- Audley i tak był na straconej pozycji, ale w 3D nie ma już żadnych szans. Dla kogoś tak delikatnego mentalnie jak on presja trójwymiaru to będzie zbyt wiele. Będzie miał wrażenie, że znalazł się w "Incepcji", że jest otoczony  - przekonuje broniący mistrzowskiego tytułu "Żniwiarz".

- To będzie trójwymiarowe lanie jednowymiarowego zawodnika - kpi z oponenta Haye. - Razem z okularami 3D widzowie powinni dostać od razu inhalator i torebkę na wymioty, bo tym razem nie tylko obejrzą bójkę na ekranie, tym razem będą mogli poczuć na własnej skórze każdy cios.

- Nie mam wątpliwości, że Audley w pewnym momencie zobaczy mnie trzech - gdy ulokuję na jego szczęce potężne uderzenie z prawej ręki, i nie będzie to miało nic wspólnego z okularami 3D - kończy aktualny czempion World Boxing Association, dla którego starcie z Harrisonem będzie drugą obroną pasa wywalczonego w listopadzie zeszłego roku w konfrontacji z mierzącym 213 cm Nikołajem Wałujewem.{jcomments on}

Add a comment

Derek ChisoraWygląda na to, że kolejnym rywalem mistrza świata wagi ciężkiej federacji WBO i IBF Władimira Kliczki (55-3, 49 KO) będzie Anglik Derek Chisora (14-0, 9 KO). Co prawda kontrakty na walkę nie zostały podpisane, a negocjacje jeszcze trwają, jednak obóz Anglika zaakceptował już podobno ofertę złożoną mu przez ukraińskiego czempiona.

Kliczko od dłuższego czasu szuka oponenta na swój kolejny pojedynek, planowany na 11 grudnia w Niemczech. Chisora jest pierwszym pięściarzem, który oficjalnie zgodził się na propozycję potyczki z "Dr Stalowym Młotem".

34-letni Władimir Kliczko do tej pory na zawodowych ringach stoczył 58 walk, z których wygrał 55, w tym 49 przez nokaut. Oprócz tytułów WBO i IBF jest również posiadaczem pasa mistrzowskiego prestiżowego magazynu „The Ring”. 8 lat młodszy Chisora w profesjonalnej karierze nie znalazł jeszcze pogromcy – zwyciężał 14 razy, w tym 9 razy przed czasem.{jcomments on}

Add a comment

Chris ArreolaDobrze znany polskim kibicom Chris Arreola (29-2, 25 KO) powrócił na salę treningową i rozpoczął przygotowania do swojego kolejnego zawodowego startu. Amerykanin ostatnią walkę stoczył w sierpniu pokonując na punkty Manuela Quezadę. Po tym pojedynku mówiło się, że Arreola odniósł kontuzję obu dłoni i podda się operacji.

Jak wykazały jednak dokładniejsze badania, obyło się bez zabiegu, a promotor pięściarza Dan Goossen zdradził, że Arreola przebywając na sali treningowej może w pełni używać obu dłoni. Kolejna walka z udziałem "Koszmarnego" Chrisa będzie miała miejsce najprawdopodobniej na początku przyszłego roku. {jcomments on}

Add a comment

David HayeMistrz świata WBA wagi ciężkiej David Haye (24-1, 22 KO) zapowiedział w wywiadzie dla brytyjskiej prasy, że podobnie jak jego wielki rodak Lennox Lewis, chciałby zakończyć karierę posiadając mistrzowskie pasy w "królewskiej" kategorii. "Hayemaker" zdradził, że w przyszłym roku zamierza zunifikować tytuły walcząc z braćmi Kliczko, a potem zakończyć przygodę z profesjonalnymi ringami.

- Przyszły rok to czas na unifikacje, a następnie pożegnanie się z ringiem będąc na szczycie jak Lennox Lewis. Ukraińcy wiedzą, że jestem najgroźniejszym człowiekiem na planecie, ale myślę, że do tych walk ostatecznie dojdzie i wygram je - przekonuje Haye.

Teraz przed Anglikiem stoi jednak inne wyzwanie - pojedynek z rodakiem Audleyem Harrisonem (27-4, 20 KO), który odbędzie się 13 listopada w Manchesterze. {jcomments on}

Add a comment

Haye Harrison13 listopada w drugim pojedynku w obronie mistrzowskiego pasa WBA wagi ciężkiej David Haye (24-1, 22 KO) zmierzy się ze swoim rodakiem Audleyem Harrisonem  (27-4, 20 KO). Znany z dużej pewności siebie i ciętego języka "Hayemaker" przed listopadowym występem znajduje się w znakomitym nastroju i niewiele sobie robi z filmów przesyłanych mu przez rywala, na których ten szlifuje formę, biegając o szóstej nad ranem po kalifornijskich lasach uzbrojony w siekierę (na wypadek ataku niedźwiedzi).

- Skontaktujemy się z Brytyjską Federacją Boksu  i będziemy się domagać, by umożliwiono Audleyowi korzystanie z siekiery 13 listopada - skomentował w swoim stylu nagrania video z joggingu rywala Haye. - Mówię śmiertelnie poważnie. Gdy Harrison będzie miał w lewej ręce siekierę, przynajmniej będę musiał w ringu na coś uważać. Ale nawet w takiej sytuacji Audley będzie bez szans.

Czempion World Boxing Association dodał, że w przeciwieństwie do oponenta nie wysila się przesadnie na treningach. - Budzę się koło południa i jeśli jestem w humorze, biegam sobie. O szóstej rano to śpię jak niemowlę i podziwiam Audleya, że zakłóca swój sen, by uprawiać jogging. Z resztą to nie ma znaczenia, czy Audley biega o szóstej rano czy wieczorem, i tak 13 listopada zostanie znokautowany. Tego nic nie zmieni, nawet siekiera - zakończył "Hayemaker".{jcomments on}

Add a comment

James ToneyJames Toney (72-6-3, 44 KO) "ze względu na zbyt długi okres nieaktywności "(ostatni raz był w ringu bokserskim we wrześniu 2009 roku) nie zyskał akceptacji federacji IBF jako pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej należącego aktualnie do Władimira Kliczki (55-3, 49 KO). Ukrainiec od jakiegoś czasu poszukuje rywala na zaplanowaną na 11 grudnia wolną obronę, a amerykański ex-czempion trzech klas wagowych był do tej pory jednym z najpoważniejszych kandydatów do roli challengera.

Zdaniem Toneya decyzja International Boxing Federation w jego sprawie była zgodna z wolą Kliczki, który w ten sposób chciał po prostu uniknąć trudnego pojedynku.

- Wiecie, że Kliczkowie mają wpływ na te wszystkie federacje. To taki sposób Władimira, by móc po raz kolejny ze mną nie boksować. To jakieś szaleństwo! - grzmi Toney w odpowiedzi na stanowisko IBF. - Mam wrażenie,  że jestem bojkotowany. Ryzykuję życie, uprawiając ten sport i takie spotyka mnie podziękowanie!

- Kliczko zmierzy się teraz pewnie z kolejnym członkiem klubu "Leszcz Miesiąca", słyszałem o Jeanie Mormecku, Chauncy Welliverze i Derecku Chisorze. Ktokolwiek to będzie, nie będzie mógł się równać z Jamesem Toneyem i Władimir to wie - dodaje "Light Out".{jcomments on}

Add a comment