Błąd
  • Szablon wyświetlający jest niedostępny. Skontaktuj się z administratorem witryny.

Boks w Polsce

Opalach i Samson w limicie przed walką o pasy

Przemysław Opalach (13-2, 12 KO) i  Maisha Samson (8-4-2, 4 KO) zmieścili się w limicie wagi super średniej przed jutrzejszą walką o pasy IBF International, WBF i WBO African na gali w Ghanie. Założyciel olsztyńskich "Wilków" wniósł na wagę 75,2 kg, jego rywal równe 75 kg.

Początek pojedynku planowany jest na godzinę 22.00 (23.00 czasu polskiego).

- Jeśli miałbym oceniać po wyglądzie, to Samson wydaje się być przygotowanym bardzo solidnie. Widać, że chce wygrać. Gdy patrzyliśmy sobie w oczy widziałem, że jest pewny siebi. Ta walka nie będzie łatwa - przekonuje olsztynianin.

- Waga jest dobra, forma też. Trochę dziwnie się tu czujemy z trenerem - to muszę przyznać. Nas dwóch przeciw całemu tłumowi kibiców dopingujących rywala. No ale cóż, to nie miały być i nie są wczasy. Pozostaje czekać do jutra, zrobić swoje i wracać do Polski - podsumowuje Opalach.

Zobacz więcej zdjęć z ważenia przed walką >>

Add a comment

Opalach już w Ghanie: To dość... specyficzny kraj

Opalach z trenerem po treningu w Ghanie

Przemysław Opalach (13-2, 12 KO) wraz z trenerem Markiem Majewskim wylądowali wczoraj o godz. 14 na lotnisku w stolicy Ghany, Akrze. Na ringowych deskach Accra Sport Stadium olsztynianin zmierzy się jutro z Tanzańczykiem - Maishą Samsonem (8-4-2, 4 KO). - Po pierwszych zajęciach na miejscowej sali jesteśmy z trenerem pełni optymizmu przed walką - przekonuje pięściarz z Olsztyna.

Stawką zakontraktowanego na 12 rund pojedynku będą pasy IBF International, WBF i WBO African wagi superśredniej. Ważenie przed galą Warrior Night II rozpocznie się o godzinie 16.

Kamil Kierzkowski: Jak minęła podróż?
Przemysław Opalach
:Męcząco, ale jesteśmy zadowoleni. W poniedziałek ruszyliśmy autobusem do Monachium, ok. 14 byliśmy na miejscu. Następnego dnia rano samolot do Kairu, przylecieliśmy po południu. Następnego dnia rano samolot do Ghany… No i wreszcie dotarliśmy.

- Pierwsze wrażenia?
Gorąco. Zima w Polsce w tym roku jeszcze nie dała się zbytnio we znaki, ale i tak różnica jest bardzo wyczuwalna.

- Męcząca podróż i klimat nie odbiją się aby zbytnio na twojej dyspozycji w ringu?
Oczywiście fajnie byłoby być tu nieco wcześniej, było to jednak niemożliwe. Wszystko okaże się jutro. Mam nadzieję jednak, że nie będzie miało to aż tak wielkiego znaczenia. Na pewno będzie trudniej, ale miałem już wiele razy pod górkę w mojej dotychczasowej karierze. Zdążyłem się chyba przyzwyczaić. Wszystko okaże się jutro.

- Jak opisałbyś Ghanę?
Jest to dość… specyficzny kraj. Wrażenie jest oczywiście niesamowite. Człowiek wiele słyszy, czyta o tym jak tu jest. Żeby przekonać się jak żyją tu w tzw. państwach „Trzeciego Świata" – trzeba to zobaczyć na własne oczy. A to co zobaczyłem to przecież ledwie ułamek. Jestem tu od niedawna, w dodatku w stolicy. Te obrazy potrafią wstrząsnąć. Jak to wszystko wygląda poza Akrą? Jestem bardzo ciekaw.

- Jakie wrażenie zrobiła na Tobie miejscowa ludność?
Myślę, że pozytywne. Odbierają mnie całkiem dobrze. To twardzi ludzie. Nie użalają się nad sobą. Bieda jest widoczna, aż ściska gdzieś tam w środku, robi się przykro. Dają jednak radę. Mają czas… ja natomiast już od pierwszego dnia nie mam słuchawek (śmiech).

- Tzn?
Oddałem. Jakiś chłopak zauważył u mnie słuchawki i bardzo mu się spodobały. Oglądał i oglądał je chyba ze wszystkich możliwych stron. Zapytałem wreszcie czy je chce i mu je oddałem. Dziękował mi później chyba z godzinę.

- Z tego co wiem odwiedziliście już udostępnioną Wam salę gimnastyczną. Jak przebiegł trening?
Dobrze, nie czułem jakiegoś większego dyskomfortu. Klimat nie dawał się zbytnio we znaki. Mam nadzieję, że tak samo będzie na stadionie. Jeśli organizm będzie funkcjonował tak jak na tej sali, to jestem pewny swego.

- Niewielu pięściarzy w Polsce ma taką okazję: kilka słów przesłanych z Afryki specjalnie dla polskich kibiców?
Trzymajcie za mnie kciuki. Pokażę, że mam jeszcze wiele do zaoferowania jako pięściarz i zrobię wszystko, by ich nie zawieść. Chciałbym też gorąco podziękować wszystkim tym, dzięki którym miałem możliwość tu przylecieć. Gdyby nie przyjaciele z Wrocławia i Olsztyna, Gardy, Kosmy, CFO, LifeFitness Academy, Adrenaline czy ostródzkiego Kinetic – mój wylot do Afryki nie miałby szans na realizację. Gorąco – jak to z Afryki – pozdrawiamy z trenerem również nasze rodziny i ekipę olsztyńskich „Wilków”. Niedługo mamy nadzieję przywieźć wam kilka pasów (śmiech).

Add a comment

Janusz Pindera zaprasza już od 20 grudnia w Orange sport

Najbardziej elektryzujące pojedynki Andrzeja Gołoty i Tomasza Adamka oczami Janusza Pindery i jego znakomitych gości! Gołota vs Bowe, Adamek vs Kliczko, to nieliczne z wielkich walk, które znów można będzie  zobaczyć w telewizji. Już 20 grudnia stacja Orange sport rozpoczyna emisję cyklu magazynów najlepszego eksperta bokserskiego w Polsce - Janusza Pindery.

W każdym odcinku prowadzący wraz z gośćmi, znanymi postaciami świata boksu, sportu i estrady, będzie komentował i analizował najbardziej spektakularne walki Andrzeja Gołoty czy Tomasza Adamka. W programie nie zabraknie ciekawostek, zakulisowych historii i  komentarzy.

Już w pierwszym odcinku kibice przekonają się o bokserskim geniuszu Gołoty, oglądając go w pojedynkach z Nicholsonem czy Bowem, ale i doświadczą tego, co w karierze pięściarza stało się poważnym problemem i wywołało jeden z największych skandali w bokserskiej historii. O bójce w nowojorskiej Madison Square Garden, latających laptopach i... kiju bejsbolowym  opowie świadek wydarzeń z lipca 1996 roku Radosław Leniarski.

W kolejnych odcinkach gośćmi programu będą m.in.: Przemysław Saleta, Krzysztof Włodarczyk, Tomasz Adamek, Iwona Guzowska, Marcin Daniec czy Kazik Staszewski. Emisja w każdy piątek w Orange sport.

Premiera 1. odcinka: Janusz Pindera zaprasza: Gołota vs. Nicholson i Bowe - piątek, 20 grudnia o godz. 20.00.

Add a comment

Opalach przed wylotem do Ghany: Jeśli przegram - kończę karierę

Przemysław Opalach

Przemysław Opalach (13-2, 12 KO) zakończył dziś okres przygotowań do walki w Ghanie. Podczas gali Warriors Night II, olsztyński pięściarz zmierzy się 20 grudnia z Maishą Samsonem (8-4-2, 4 KO). Stawką pojedynku będą pasy IBF International, WBF i WBO African kategorii superśredniej. - Muszę to wygrać. Jeśli przegram, to najprawdopodobniej będę musiał zakończyć karierę – zapowiada założyciel „Wilków Olsztyn”.

Kamil Kierzkowski: Twój wylot do Ghany coraz bliżej. Myślisz, że będzie to przełom w twojej karierze?
Przemysław Opalach: Tak, mam nadzieję, że ta walka otworzy mi wiele drzwi. Obecnie jestem chyba jedynym Polakiem, który wybiera się na walkę w tak specyficzne miejsce jak Afryka. Podejmuję jednak takie ryzyko. Mógłbym oczywiście zamiast tego poobijać w tym czasie kilku kelnerów w Polsce… ale nie chcę tego. Chcę tylko poważniejszych walk. W tej mam do wygrania 3 tytuły. Na takich walkach mi zależy.

- Kończysz okres przygotowań. W jakiej jesteś formie?
Właśnie dziś rano przeprowadziliśmy z trenerem ostatni trening. Forma? Powiem tak: jak na polskie warunki, polski klimat itp. – jestem przygotowany bardzo dobrze. Mam nadzieję, że podobny poziom uda się utrzymać w Ghanie. Wieczorami jest tam obecnie średnio 26-27 stopni, w dzień 32-33. Do tego dochodzi 58% wilgotności powietrza. Cóż. Zobaczymy jak mój organizm zniesie walkę w takich warunkach. To na pewno dodatkowa motywacja, by zakończyć walkę przed czasem.

- …forma najlepsza w karierze?
Zdecydowanie. Wagę mam już praktycznie od 3 tygodni. Trzymam ją bez problemu, a przy tym dobrze się czuję. Nie muszę nic zrzucać. W tym miejscu szczególny ukłon w stronę Life Fitness Academy: rozpisali mi dietę, pomagali we wszystkich kwestiach tego typu. Wiedzieli co robią. To świetni fachowcy. Efekt jest taki, że czuję się świetnie.

- Debiutowałeś na zawodowych ringach stosunkowo niedawno. W maju mierzyłeś się już o tytuł IBF International. Teraz zawalczysz o niego ponownie, a dodatkową stawką pojedynku są pasy WBF i WBO African. Wielu zachodzi pewnie w głowę: w jaki sposób facet, który nie podlega pod żadną grupę promotorską, dostaje walki tego typu?
Po prostu się staram (śmiech). Mam troszkę znajomości. Poza tym wiesz… Tak jak to w życiu: nikt nie robi nic za darmo. Wprawdzie Ghana nie jest typowo moją inwestycją, gdyż to mnie takową walkę zaproponowano. Dotychczas to ja wszystko opłacałem, dokładając przy tym ciągle z własnej kieszeni. Mam dobrych sponsorów, którzy wierzą we mnie i chcą mi pomóc. Gdyby nie oni – nie miałbym żadnych szans.

- W Ghanie są dwie możliwości: albo wygrasz, albo przegrasz. Wspomniałeś kiedyś, że jeśli przegrasz w Afryce, to kończysz karierę. Dalej podtrzymujesz to postanowienie?
Tak. W przypadku przegranej najprawdopodobniej tak właśnie zrobię. Rozmawiałem już o tym z trenerem. Po porażce w maju musiałem praktycznie wszystko zaczynać od zera. Ma to wprawdzie też swoje dobre strony, ale od nowa to od nowa. Jeśli przegrałbym w tej chwili… - to znów musiałbym wszystko budować od fundamentów. Nie wiem czy miałbym już na to dostatecznie dużo siły, pieniędzy i ochoty. Mógłbym jeździć po kraju i robić za kelnera… tylko po co? Milionów nie zarobię, a stracę zdrowie. To kiepski interes. Trzeba patrzeć na to realnie.

- Oczywiście życzę Ci jednak wygranej. Co jeśli zwyciężysz w pojedynku z Samsonem?
Będę szukał kolejnych wyzwań, kolejnych tytułów…

…jeszcze więcej tytułów? W Ghanie zawalczysz o trzy.
(śmiech). Tak poważnie to nie mam jeszcze konkretnych planów. Ta walka jest dla mnie teraz oczywistym priorytetem i nie chcę zbytnio wybiegać w przyszłość. Mam w Afryce robotę do zrobienia. Jak ją wykonam, to wtedy będę się zastanawiał. Trzeba pamiętać, że to TYLKO i AŻ boks. Samson to nie Froch, ale nie chcę go lekceważyć. Broner też dużo mówił przed walką z Maidaną… - a każdy widział jak to się skończyło.

- Zwycięstwo pchnęłoby Cię w górę we wszystkich rankingach. Istnieje prawdopodobieństwo, że zacząłbyś się pojawiać w zestawieniach IBF czy WBO. Widziałbyś jakieś szanse w konfrontacji z kimś z tych rankingów?
Szczerze mówiąc… to chyba nie ma sensu się zbytnio oszukiwać. Umiem boksować, ale trzeba też znać swe miejsce w szeregu jeśli miałbym sprawdzać się na tle największych światowych wyjadaczy w mojej wadze. To trochę inna liga, zdaję sobie sprawę. Gdybym jednak otrzymał propozycję tak poważnej walki – to bym ją przyjął. Taki już jestem, że nie boję się wyzwań… nawet jeśli miałbym być na straconej pozycji.

- Nie byłoby powtórki z walki z Ajetovicem?
Możliwe. Istnieje taka możliwość. Sądzę jednak, że wtedy zupełnie inaczej bym się przygotowywał niż ostatnio. Byłyby również inne pieniądze, o tym też nie można zapominać. Na pewno nie byłbym faworytem. Do ringu jednak wyjść bym się nie bał. Dostaję propozycję tak poważnej walki – parę minut i jest decyzja z mojej strony.

- A co z naszym polskim podwórkiem? Jak widzisz się na tle takich zawodników jak chociażby Sołdra czy Dąbrowski?
To jest boks: chwila nieuwagi, jeden cios i siedzisz na dupie. Wszystko jest możliwe. Nie wierzę jednak, by – choćby wspomniani Sołdra czy Dąbrowski – byli mi w stanie zaoferować takie pieniądze, które pokryłyby się chociaż z tymi, które sam zainwestowałem w swoje walki. Z drugiej strony – oni są w trochę innej sytuacji. Stoją za nimi promotorzy. Jeśli przegrają, to nie będzie miało to aż takiego wpływu na ich karierę. U mnie natomiast taka przegrana – przy braku promotora i wszystkim co za tym idzie - wiązałaby się z końcem, albo kolejnymi poważnymi pieniędzmi, które musiałbym wykładać z własnej kieszeni.

- Więc chodzi głównie o kwestie finansowe?
Nie ma sensu kogokolwiek oszukiwać. Biorę największe wyzwania z największymi pieniędzmi. Mam rodzinę, muszę z czegoś żyć. Na starciu z Sołdrą i Dąbrowskim – a przynajmniej tak mi się wydaje – miałbym zbyt mało do zyskania, a zbyt wiele do stracenia.

- A gdyby na twoim biurku pojawił się kontrakt na taką walkę… z zadawalającymi Cię warunkami finansowymi?
Jeśli tylko pojawiłby się taki kontrakt, dobra oferta – to oczywiście. Jak najbardziej.

- Wracając do kwestii promotorów – nie myślałeś o tym, by zacząć współpracę z którąś grup promotorskich?
Chyba nie jest mi to teraz potrzebne. Na razie nie idzie mi aż tak źle. Mam w dodatku złe doświadczenia przywiezione z USA. Poznałem trochę ten klimat – i to z tej złej strony. Może w przyszłym roku zastanowię się nad jakimiś zmianami. Nie wiem. Wszystko pokaże walka w Ghanie.

- Wylatujesz praktycznie na kilka dni przed świętami. Jak reaguje na to twoja rodzina?
Oczywiście żona martwi się tymi wszystkimi kwestiami związanymi z przelotem, czy dotrę do domu na czas itp. Wspiera mnie jednak. Wie, że to dla mnie ostatni dzwonek na pchnięcie kariery do przodu. Wie też, że kocham boks. Wspiera mnie – jako żona i jako przyjaciel. Mam wielką nadzieję, że uda mi się wygrać i dla niej i dla synka..

- Pisałeś list do św. Mikołaja w związku z tymi pasami?
(śmiech). Nie muszę, wywalczę je sam. Najlepszym prezentem jest moja rodzina. Lata temu poznałem moją żonę właśnie w okresie świątecznym. To najlepsze co mogło mnie spotkać.

- Masz już jakieś specjalne miejsce na pasy?
Jasne. Specjalna gablota stoi już od dłuższego czasu u mnie w klubie.

- Jakie są jej wymiary?
Tzn?

- Pytam, bo nie wiem czy jest w niej miejsce na kolejne, dalsze tytuły…
Nie (śmiech). Na razie tylko na te, które przywiozę wkrótce z Ghany. W przyszłości na pewno jednak ją rozbuduję… albo pomyślę o kolejnej.

Add a comment

Przemysław Opalach - przygotowania do walki w Ghanie

Zapraszamy do obejrzenia migawek z treningu Przemysława Oplacha (13-2, 12 KO), który  20 grudnia w Ghanie skrzyżuje rękawice z Tanzańczykiem Maishą Samsonem (8-4-2, 4 KO) w walce o pasy IBF International, WBF i WBO African wagi super średniej.

http://www.youtube.com/watch?v=sYDkP4kUNDE

Add a comment

Władymir Letr po wygranej z Iharem Karavaeu

Zapraszamy do wysłuchania wywiadu z Władimirem Letrem (1-1, 1 KO), który na gali "Wojak Boxing Night" w Wałczu znokautował w pierwszej rundzie Ihara Karavaeu (5-5, 5 KO). 

http://www.youtube.com/watch?v=R9EwAW-XHgo

Add a comment

Zwycięstwa Dąbrowskiego i Letra

Konrad Dąbrowski (4-1, 0 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Marcina Ficnera (1-1, 0 KO) podczas gali "Wojak Boxing Night" w Wałczu. Po czterech jednostronnych rundach sędziowie wypunktowali wysoką wygraną 19-latka z Warszawy.

Dąbrowski kontrolował tempo pojedynku umiejętnie schodząc z linii ciosu i kontrując, a jedyny moment zagrożenia zaliczył w trzecim starciu po prawym sierpowym Ficnera. Dla Dąbrowskiego była to druga tegoroczna wygrana.

Pierwszą zawodowe zwycięstwo zaliczył także Władymir Letr (1-1, 1 KO), który znokautował w pierwszej rundzie Ihara Karavaeu (5-5, 5 KO). Letr najpierw posłał przeciwnika na deski po prawym sierpowym, a walkę zakończył mocnym ciosem na korpus.

Add a comment

Janik: Na Runowskiego będę przygotowany na 100%

Podczas dzisiejszej gali "Wojak Boxing Night" w Wałczu boksujący w wadze półśredniej Łukasz Janik (9-3-1, 4 KO) zmierzy się z doświadczonym Aleksandrem Abramienką (17-40-1, 6 KO), który w ostatniej chwili zastąpił chorego Przemysława Runowskiego (4-0, 1 KO). Jeśli dziś Janik odniesie zwycięstwo, prawdopodobnie z Runowskim spotka się na początku przyszłego roku.

http://www.youtube.com/watch?v=XKll_aPMhqs

http://www.youtube.com/watch?v=1bzT9VsDSUE

Add a comment

Dąbrowski: Czuję się swobodnie przed kamerami

Już w sobotę na gali Wojak Boxing Night w Wałczu swój kolejny pojedynek stoczy Konrad Dąbrowski (3-1, 0 KO), a jego rywalem będzie Marcin Ficner (1-0, 0 KO). Nie tak dawno młodego boksera mogliśmy obserwować w popularnym turnieju telewizyjnym - informuje "Super Express".

- Czuję się swobodnie przed kamerami, dlatego jak zaproponowano mi udział w teleturnieju "Jeden z dziesięciu", to nawet się nie zastanawiałem - powiedział Dąbrowski, który w odcinku specjalnym odpadł w drugiej rundzie. Dochód z tego programu przeznaczony został na leczenie córki Bartłomieja Bonka.

Dąbrowski dba o swoją promocję także w inny sposób, wystąpił równiez w hip-hopowym teledysku rapera Bonusa R.P.K.

W swoim debiucie Dąbrowski przegrał z Anglikiem Woodruffem, jak sam jednak twierdzi - walczył ze złamaną ręką, teraz w lewej dłoni ma dwie śruby.

- Bałem się jedynie, że nie będę mógł przejść przez bramki na lotnisku, ale na szczęście takich metali one nie wykrywają - kończy z uśmiechem Dąbrowski.

Add a comment

Opalach trenuje do walki z Samsonem

20 grudnia na gali w Ghanie Przemysław Opalach (13-2, 12 KO)  skrzyżuje rękawice z Tanzańczykiem Maishą Samsonem (8-4-2, 4 KO). Stawką potyczki będą pasy IBF International, WBF i WBO African wagi super średniej.

http://www.youtube.com/watch?v=QNM_7Az5iIw

Add a comment